Ból istnienia. Co wiemy o depresji?
Ból istnienia. Co wiemy o depresji?
W mojej rodzinie były dwa samobójstwa. Boję się, że moje dzieci w przyszłości też mogą mieć problemy natury psychicznej. Jakie sygnały wysyłają otoczeniu osoby, które mają zamiar targnąć się na swoje życie?
Anna z Węgrowa
Nie wszyscy komunikują taki zamiar wprost. Tylko 19-54% zagrożonych samobójstwem przekazuje taki komunikat. Niepokojącymi sygnałami mogą być rozważania lub wypowiedzi, "że rodzinie będzie lżej beze mnie", że „i tak do niczego nie jestem potrzebny”, że „zawadzam”, że „mojego odejścia i tak nikt nie zauważy”. Niektórzy chorzy skrywają zamiary samobójcze i przekonują, np. lekarza, że czują się już dobrze, często też są "podejrzanie "spokojni, ponieważ już podjęli decyzję o śmierci samobójczej, która położy kres ich cierpieniu. Sygnałami, które mogą zaniepokoić rodzinę, są wypowiedzi o niechęci do życia, bliska osoba pisze list pożegnalny, gromadzi niebezpieczne przedmioty (np. sznur, leki), odwiedza rodzinę, szczególnie, gdy wcześniej unikała takich kontaktów, czasami śni o samobójstwie, reguluje wszystkie sprawy, np. urzędowe. Pocieszającym może być fakt, że większość chorych na depresję nie popełnia samobójstwa. Przeprowadzane badania wykazały, że ryzyko podjęcia próby samobójczej uległo prawie 2-krotnemu zmniejszeniu po wprowadzeniu do leczenia leków z grupy SSRI, a dokonane samobójstwo było jednoznaczne z brakiem leczenia lub brakiem współpracy w leczeniu.
Według Światowej Organizacji Zdrowia depresja jest czwartym najpoważniejszym problemem zdrowotnym na świecie. Aż 15 procent ludzi, cierpiących na tę chorobę, ginie śmiercią samobójczą.
Mój bliski choruje na depresję, ale często jestem bezradna i nie umiem mu pomóc. Co robić, by nie pogłębić jego choroby?
Elżbieta z Mińska Mazowieckiego
W bardzo wielu przypadkach najbliżsi chorego cierpiącego na depresję bagatelizują problem, radzą, aby "wziął się w garść", są przekonani, że to lenistwo albo zła wola. Jak nietrudno się domyślić, taka postawa nie sprzyja zdrowieniu, a budzi przekonanie, że jest się ciężarem dla rodziny. Osoba cierpiąca na depresję nie jest w stanie przeżywać radości, co nie wynika z jej złej woli czy lenistwa, ale z objawów choroby. Mądry kontakt z chorym depresyjnym wymaga od osoby pomagającej taktu, cierpliwości, a przede wszystkim zrozumienia bezradności ogarniającej pacjenta. Trzeba przede wszystkim dostrzec smutek i zmianę zachowania, zachęcić chorego do podjęcia leczenia, wspierać w kontynuacji leczenia, a także umawiać chorego czy towarzyszyć mu w wizycie u lekarza. Dziś nietrudno o fachową wiedzę na ten temat. Warto zatem, kiedy widzimy w swoim otoczeniu osoby, wobec których żywimy podejrzenie, że choruje na depresję, zasięgnąć porady u źródła. Matka, której dziecko cierpi psychicznie, może najpierw sama udać się do specjalisty, poradzić, przygotować się do wizyty z jej dzieckiem.
Nawet najlepsi rodzice popełniają błędy wychowawcze i nie są w stanie uchronić dziecka przed chorobą. Ważne jest, aby rodzice akceptowali dziecko, nie bagatelizowali jego problemu, nawet jeśli wydaje się nam "śmieszny', chwalili je, dostrzegali jego odrębność, uczyli konstruktywnie rozwiązywać wszelkie trudności. Nie należy obciążać dziecka obowiązkami, którym nie jest w stanie podołać, nie stosować przemocy fizycznej, ale "walkę" na argumenty. Ważne jest, by rodzice stawiali realne oczekiwania dziecku, nie bali się zasięgnąć rady specjalistów w procesie jego wychowywania, a przede wszystkim, żeby znaleźli czas dla dziecka na wspólny wyjazd, hobby, chronili przed traumatycznymi przeżyciami w miarę możliwości, bo nie wszystkim oczywiście można zapobiec.
Czy istnieje pigułka szczęścia, która jest w stanie uwolnić nas od chronicznego smutku?
Ewa z Łosic
Nie istnieje pigułka szczęścia. Część chorych pokłada nadzieję i oczekuje natychmiastowej poprawy w lekach, uważa, że one rozwiążą wszystkie ich problemy. Jednak nie każdą depresję trzeba leczyć farmakologicznie. Depresja jest bowiem chorobą o złożonej etiologii. Do czynników ryzyka o dużym znaczeniu w jej rozwoju zaliczamy m.in. predyspozycje genetyczne, traumatyczne zdarzenia lub zaniedbanie w dzieciństwie, zaburzone relacje rodzinne, wykorzystanie seksualne i utrata rodziców (śmierć, rozwód, separacja), predyspozycje osobowościowe, czyli wysoki poziom neurotyzmu, dysfunkcjonalny obraz siebie i niskie poczucie wartości. Aby skutecznie leczyć depresję, potrzeba oddziaływań farmakologicznych, psychoterapii, psychoedukacji. Tabletka nie zmieni nagle rzeczywistości, w której się poruszamy, nie spowoduje, że szef stanie się bardziej wyrozumiały, a praca satysfakcjonująca. Pierwsze efekty działania leków przeciwdepresyjnych są zauważalne po kilkunastu dniach od rozpoczęcia leczenia, a na rezultat terapii przychodzi czekać nawet ponad 4 tygodnie. W przypadku pojedynczego epizodu depresji leczenie trwa co najmniej 6 miesięcy, w kolejnych najczęściej 2 lata, a u chorych z grupy podwyższonego ryzyka 2 lata lub dłużej. W niektórych rodzajach depresji psychoterapia (rozmowa pacjenta z lekarzem, cykl spotkań z psychoterapeutą) może być wystarczająca.
Jak rozpoznać depresję?
Gdy poniższe objawy utrzymują się powyżej dwóch tygodni, powinieneś zasięgnąć porady specjalisty:
· smutek lub „uczucie pustki”
· zaburzenia snu
· utrata energii, poczucie zmęczenia, ospałość
· zaburzenia apetytu
· trudności z jasnym myśleniem, skupieniem uwagi, podejmowaniem decyzji
· utrata zainteresowania dla zajęć, które kiedyś sprawiały Ci przyjemność, także dla seksu
· obsesyjne drążenie bolesnych doświadczeń i myśli
· poczucie winy i bezradności
· obniżone poczucie własnej wartości, brak nadziei
· niepokój lub drażliwość
· myśli o śmierci i samobójstwie
Konsultacja medyczna - Lek. Olga Wysokińska