Choroba, która utrudnia życie

 

Choroba, która utrudnia życie
 
"W mojej rodzinie są dwie osoby, które chorują na bielactwo. W niedługim czasie zamierzam wyjść za mąż i mam nadzieję urodzić w przyszłości dziecko. Martwię się już dziś, by nie było ono obciążone żadną genetyczną chorobą. Czy w przypadku bielactwa można mówić o takim obciążeniu?"
Ewelina z Siedlec
 
Pani obawy są uzasadnione, ponieważ w ok. 30 procentach chorobę tę dziedziczy się po przodkach. Proces leczenia zaś jest bardzo trudny i uciążliwy. Do tego dochodzą problemy natury estetycznej i psychologicznej, które chyba najtrudniej pokonać. Wciąż jeszcze w naszym społeczeństwie pokutuje fałszywy stereotyp, że bielactwem można się zarazić, co jeszcze bardziej izoluje chorych i często wyklucza ich ze środowiska zdrowych ludzi. Chorzy mają trudności ze zdobyciem dobrej pracy, krępują się w sytuacjach towarzyskich, mają problemy ze znalezieniem partnera. Dlatego stosowaniu farmakologii powinna towarzyszyć również psychoterapia.
 
Bielactwo, czyli albinizm, to niemożność wytworzenia przez skórę barwnika - melaniny. Schorzenie to dotyka 1 procenta populacji i zazwyczaj pierwsze objawy pojawiają się przed ukończeniem 20 roku życia, ale nierzadkie są też przypadki występowania pierwszych symptomów choroby w okolicach 8 roku życia dziecka. Ogólnie rzecz ujmując, choroba ta polega na całkowitym odbarwieniu mniejszych lub większych fragmentów skóry. Najczęściej odbarwienia pojawiają się w okolicy twarzy, szyi, dłoni, ust, oczu, sutek i odbytu. W skrajnych przypadkach może być odbrawiona skóra całego ciała. W miejscu występowania ognisk choroby odbarwione są także włosy czy rzęsy. Bielactwo może pojawić się także w następstwie silnego stresu czy oparzenia słonecznego. Przyczyny tej choroby nie są do końca znane. Wielu upatruje jej źródła w zaburzeniach pierwiastkowych w orgnizmie, które są efektem przebytych chorób czy obniżenia odporności. Są lekarze, którzy podejmują się leczenia bielactwa stosując specjalną dietę. W wielu przypadkach bielactwu towarzyszą inne choroby, jak cukrzyca, choroby tarczycy czy anemia złośliwa.
 
Osoby, chorujące na bielactwo, narażone są na oparzenia słoneczne, dlatego szczególnie w okresie lata powinny zabezpieczać odbarwione miejsca na skórze specjalnym kremem z filtrem UV i stosować odpowiedanie ubranie.
 
Jak już zaznaczono, leczenie bielactwa to duże wyzwanie dla pacjenta, i dla lekarza. Obecnie mamy do wyboru wiele metod, których celem jest repigemntacja, m.in. stosowanie preparatów steroidowych, ale nie zawsze taka kuracja przynosi pożądane efekty. Najczęściej stosuje się fotochemioterapię (PUVA), która trwa jednak bardzo długo. Niestety, często chorzy przerywają kurację, a wtedy istnieje ryzyko nawrotu choroby.
 
Współczesna dermatologia posiłkuje się w walce z bielactwem także specjalnymi maściami, uzupełnionymi lekami, które wzmacniają odporność skóry. Postęp choroby można także wstrzymać poprzez odpowiednią suplementację, co oznacza wyrównywanie zaburzeń pierwiastkowych w organizmie, ustawianej na podstawie Tkankowej Analizy Pierwiastków. Wiele ośrodków wykonuje autoprzeszczepy naskórkowe. Zabieg polega na przeszczepianiu cieniutkich płatków naskórkowych pacjenta z okolic skóry zdrowej na odbarwione fragmenty. Każdy przypadek należy traktować indywidualnie i bardzo starannie dobierać kurację. Nie należy oczywiście leczyć się na własną rękę i stosować "polecane" przez niewiarygodne źródła "cudowne maści". Mogą przynieść więcej szkody niż pożytku.
 
 
Konsultacja medyczna: lek. Olga Wysokińska