Choroba lokomocyjna

 

Koszmarna podróż
 
„Mój problem ciągnie się od wielu lat, a teraz dotyka moje dzieci. Chodzi o chorobę lokomocyjną, która skutecznie psuje nam wszelkie wyjazdy. Szczególnie cierpi w czasie podróży mój najmłodszy syn, który cały czas wymiotuje w samochodzie i płacze. Jak temu zaradzić?”
 
Ewelina z Sokołowa
 
 
Choroba lokomocyjna, zwana też chorobą morską lub też kinetozą, niestety, potrafi skutecznie odebrać nam przyjemność podróżowania, ale można zminimalizować jej skutki. Dotyka ona przede wszystkim dzieci, ale również dorośli często cierpią na tę przypadłość - szacuje się, że co piąty dorosły ma objawy choroby lokomocyjnej. Nieprzyjemne objawy towarzyszą nam podczas podróży samochodem, statkiem, samolotem czy pociągiem. Zdarza się, że skutki choroby lokomocyjnej odczuwamy też w windzie. Jaka jest patogeneza tej dolegliwości?
 
Pierwszym narządem, który rejestruje oddziaływanie na nas sił grawitacji, jest błędnik, znajdujący się w uchu wewnętrznym. On z kolei przesyła do mózgu wszelkie informacje o zmianie kierunku zewnętrznych sił oddziałujących na nasz organizm. Jeśli do mózgu docierają sprzeczne informacje pochodzących z różnych zmysłów, mózg zaczyna „wariować”. Jeśli np. siedząc w samochodzie widzimy za oknem szybko przesuwające się obrazy, do mózgu docierają sprzeczne informacje, bo nasze ciało nie powinno się poruszać, ale zmysł wzroku mówi zupełnie co innego. Kiedy ta równowaga w odbiorze bodźców przez mózg zostanie zachwiana, dochodzi do przykrych sytuacji somatycznych, które przypominają zatrucie pokarmowe. Pojawiają się mdłości i wymioty, dreszcze, bóle głowy, zimny pot, ślinotok. Wielu rodziców przed podróżą sięga po różne farmaceutyki, dostępne w aptekach na receptę bądź bez, np. avioplant (lek ziołowy na bazie imbiru), locomotiv, aviomarin. Korzystają też ze środków homeopatycznych, ale opinie na temat ich skuteczności są podzielone. Zatem, zanim zdecydujemy się na jakiekolwiek medykamenty, dobrze jest poradzić się swojego lekarza rodzinnego, ponieważ wiele z tych leków nie może być stosowanych u małych dzieci ani u kobiet w ciąży. Ostatnio pojawiły się też specjalne plasterki i opaski dla maluchów, które jednak nie zawsze są skuteczne. Istnieją natomiast sposoby nie medyczne, których wystarczy przestrzegać, by wyeliminować skutki choroby lokomocyjnej lub chociaż zmniejszyć ich uporczywość.
 
  • Wybierać takie środki lokomocji, które najmniej kołyszą, a więc np. pociąg. Jeśli już musimy podróżować samochodem, należy usiąść obok kierowcy, by mieć perspektywę widzenia przed sobą i „uprzedzić” mózg przed np. ostrym zakrętem czy nagłym hamowaniem. Dzieci w fotelikach należy umieścić pośrodku tylnego siedzenia, by oddalone były od okna. Jeśli siadamy z tyłu, dobrze jest przejść do pozycji półsiedzącej i oprzeć o coś głowę.
  • Nie należy podróżować z pełnym żołądkiem, ale też nie z pustym. Przed podróżą winniśmy zjeść lekki posiłek, taki sam zaserwować dzieciom. W trakcie podróży winny one pić wodę mineralną niegazowaną, a nie słodkie soki czy napoje. Dorosłym, nawet podczas upału, nie zaszkodzi gorąca mocna herbata. Należy unikać jedzenia w przydrożnych barach, serwujących ciężkostrawne potrawy. Lepiej wziąć ze sobą kanapkę czy też sałatkę warzywną, którą także mogą zjeść dzieci. (Jeśli się nie upominają o jedzenie, lepiej im nic nie podawać przed zakończeniem podróży. Po podróży, jeśli wymiotowały, trzeba uzupełnić płyny, ponieważ dzieci szybko się odwadniają).
  • Jeśli samochód nie ma klimatyzacji, należy lekko uchylić okno. Duszność na pewno spotęguje u dziecka, jak i u dorosłego, skutki choroby lokomocyjnej.
  • Powinniśmy zawsze mieć przy sobie dodatkowy komplet ubrania dla dziecka, jeśli zwymiotuje, i woreczki foliowe. Tak samo chusteczki i ręczniki jednorazowe. Kiedy zwymiotuje, trzeba dziecko umyć i udawać, że nic się nie stało. Nie wolno na dziecko krzyczeć, bo przecież to nie jego wina, że jego organizm w ten sposób reaguje na podróż autem. Ono i tak jest zestresowane całą sytuacją. Podczas podróży można dziecku włączyć jego ulubioną bajkę czy piosenkę, zagadywać je, omijając drażliwy temat złego samopoczucia.
  • Jeśli podróżujemy pociągiem, nie powinniśmy czytać książki czy gazety z głową pochyloną do dołu. Należy wybierać miejsce przodem do kierunku jazdy, odległe od osi kół, a w samolocie siadać w okolicy skrzydeł.
  • Podczas mdłości trzeba głęboko oddychać. Można też położyć na czoło zimny kompres.      
 
Konsultacja medyczna: lek. Olga Wysokińska