Gruźlica

 

Podstępne prątki
 
Mój młodszy brat (58 lat) jest chory na gruźlicę, o czym dowiedział się bardzo późno, kiedy choroba była już zaawansowana. Miałam z nim bardzo częsty kontakt, prawie codzienny. Czy jest możliwe, że mnie zaraził i czy powinnam iść do lekarza, prosząc o skierowanie na odpowiednie badania?”
Bronisława z Siedlec
 
Poruszyła Pani ważny temat zdrowotny, bo wbrew temu, co sądzi większość społeczeństwa, gruźlica jest nadal bardzo rozpowszechnioną i groźną chorobą, nawet w Polsce, i wcale nie dotyczy tylko środowiska najgorzej sytuowanych osób – bo taki panuje stereotyp. Na gruźlicę zapadają dziś biedni i bogaci. Wystarczy, że organizm jest osłabiony i przemęczony, w takim środowisku prątki gruźlicy czują się bardzo dobrze. Często na gruźlicę zapadają alkoholicy, narkomani i osoby zakażone np. wirusem HIV, chorzy na nowotwory, ale też przepracowani biznesmeni, śpiący po parę godzin dziennie, „wspomagający” się papierosami i alkoholem, by przetrwać stres i zniwelować zmęczenie. Jeszcze sto lat temu gruźlica zbierała śmiertelne żniwo, dziś jest w pełni wyleczalna, pod warunkiem, że chcemy skorzystać z pomocy. W związku z tym, że miała Pani tak bliski kontakt z chorym bratem, na pewno powinna Pani zgłosić się do Poradni Chorób Płuc i wykonać badania w kierunku gruźlicy.
 
Gruźlicę wywołuje bakteria Mycobacterium tuberculosis (prątki Kocha, od nazwiska ich wynalazcy), którą można się bardzo łatwo zarazić, m.in. drogą kropelkową. Lekarze podkreślają, że do zarażenia się wystarczy jeden prątek gruźlicy, dlatego narażeni są nań szczególnie bliscy chorego na gruźlicę, przebywający z nim dość długo. Bakteria może przetrwać w organizmie wiele lat, nie dając żadnych oznak choroby. Dlatego też wielu ludzi ma w sobie bakterię, nie wiedząc o tym. Zazwyczaj dowiadujemy się o niej przypadkowo, podczas rutynowych badań. Wiele objawów, które mogą sugerować zakażenie prątkiem gruźlicy lekceważymy, np.: dokuczliwy, długotrwały kaszel, gorączka, osłabienie, poty w nocy, krwioplucie, brak apetytu. Prątki gruźlicy są bardzo odporne na czynniki z zewnątrz, ale mają też swoich wrogów, m.in. światło słoneczne. Słońce zabija prątki w ciągu pięciu minut, dlatego chorym zalecano niegdyś (teraz również) podróże do ciepłych, suchych krajów i ekspozycję ciała na promienie słoneczne. Nie należy również zapomnieć o wypoczynku i dobrym odżywianiu (produkty wysokobiałkowe, świeże owoce i warzywa oraz produkty pełnoziarniste), bo ich brak potęguje skutki choroby. Należy także często wietrzyć pomieszczenia, bo w zamkniętym obiegu powietrza (dotyczy to także pomieszczeń klimatyzowanych), prątki Kocha czują się bardzo dobrze.
 
Jak już wspomniałam, wielu ludzi żyje z prątkami gruźlicy, ale nie musi zachorować. Lekarze szacują, że „tylko” 10 procent zakażonych będzie w przyszłości zmagać się z tą chorobą. Wszystko zależy od odporności naszego organizmu. Gruźlica może rozwijać się także poza płucami, np. w kościach, nerkach czy mózgu.
 
Pierwszym badaniem na obecność prątków u ludzi, którzy nie byli szczepieni przeciw gruźlicy, jest tzw. odczyn tuberkulinowy, jednak nie jest on miarodajny. Ujemny odczyn wcale nie oznacza, że jesteśmy zdrowi. Pewność daje jedynie wyhodowanie prątków gruźlicy w plwocinie. Dodatkowo wykonuje się zdjęcie rentgenowskie płuc, które może wykazać np. zmiany w miąższu płuc.
 
Trzeba podkreślić, że gruźlicę można całkowicie wyleczyć, a kuracja trwa od pół roku do 9 miesięcy, ale chorych prątkujących na początku leczenia trzeba odizolować od zdrowych ludzi. Potem leczenie kontynuowane jest w przychodzi. Leczenie jest darmowe, dotyczy to także osób, które są bezdomne oraz nie zarejestrowanych bezrobotnych.

 
Konsultacja medyczna: lek. Olga Wysokińska