Kamica żółciowa
Czy muszę poddać się operacji?
„Witam serdecznie. Mam problem, z którym nie potrafię sobie sama poradzić, a właściwie to podjąć decyzji. Nigdy nie miałam żadnych dolegliwości związanych z układem trawiennym, ale od pewnego czasu, szczególnie po zjedzeniu smażonego dania, odczuwam tępy ból z prawej strony brzucha. Wykonałam USG i okazało się, że w woreczku żółciowym mam kilka niewielkich kamieni. Lekarz zalecił wycięcie go, ale ja się poważnie nad tym zastanawiam. Ból nie jest aż tak dokuczliwy, by przeszkadzał mi w codziennym funkcjonowaniu. Czy mój stan może się pogarszać i czy możliwe jest, że przy zastosowaniu diety i leków kamienie same się rozpuszczą?”
Leokadia z Łosic
Problem, który Pani poruszyła w swoim liście, jest bardzo powszechny, szczególnie wśród kobiet. Choroba ta jest o tyle podstępna, że przez lata może nie dawać żadnych objawów poza uczuciem pełności w brzuchu, wzdęciami czy zgagą. Dzieje się tak, kiedy kamienie w woreczku żółciowym są bardzo małe, tzn. wielkości ziarnka piasku. Kiedy stają się większe, gama dolegliwości znacznie się poszerza: występuje ostry ból w prawej części nadbrzusza, pod żebrami, promieniujący do mostka i pleców, czasami mogą pojawić się nudności i wymioty, a także gorączka, dolegliwości nasilają się po tłustych, smażonych potrawach. Jeśli atak kolki żółciowej utrzymuje się powyżej trzech godzin, należy zgłosić się do lekarza. W przeciwnym wypadku może dojść do zapalenia trzustki lub otrzewnej, co grozi śmiercią.
Kamienie, czyli złogi żółciowe, powstają z kryształków cholesterolu i różnych soli żółciowych, najczęściej w pęcherzyku żółciowym, ale czasami umiejscawiają się również w drogach żółciowych, które łączą pęcherzyk żółciowy z dwunastnicą. Skład ich budowy sugeruje przyczynę ich powstania: nadmierny cholesterol w diecie. Czy takie kamienie można rozpuścić, zanim urosną i staną się prawdziwym utrapieniem? Jeśli są bardzo małe i nie dają żadnych dolegliwości, można stosować preparaty ziołowe, dostępne w aptece, ale lekarze podchodzą do tego tematu bardzo sceptycznie. Po pierwsze, jest to kuracja długotrwała i nie u wszystkich zadziała, po drugie – nie ma pewności, że choroba nie powróci ze zdwojoną siłą. Zaleca się więc usunięcie pęcherzyka żółciowego chirurgicznie. Planowy zabieg wykonuje się najczęściej metodą laparoskopową, co znacznie skraca okres pobytu chorego w szpitalu, w przypadkach, w których zabieg laparoskopowy jest nie możliwy do wykonania, pęcherzyk żółciowy usuwa się w trakcie operacji klasycznej. Pierwsza z tych metod zalecana jest u osób, w których woreczku żółciowym stwierdzono stosunkowo małe kamienie i będących w ogólnie dobrym stanie zdrowia. Druga metoda stosowana jest w stanach ostrych, gdy pojawia się ryzyko komplikacji.
Stanowczo odradzam rozpuszczanie kamieni żółciowych przy pomocy tzw. domowych metod, np. picia oleju z sokiem z cytryny albo używania podejrzanych specyfików tzw. medycyny chińskiej, kupowanych na bazarze. Już niejedną osobę doprowadziły one do bardzo poważnych uszczerbków na zdrowiu, a nawet śmierci.
Wycięty pęcherzyk żółciowy w niczym nie upośledza działania naszego organizmu. Nasz organizm musi się przyzwyczaić, że po usunięciu pęcherzyka żółć płynie bezpośrednio z wątroby do dwunastnicy i w tym przejściowym okresie trzeba stosować lekko strawną dietę – nie smażyć, a gotować produkty mięsne, nie używać zasmażek ani sosów, ostrej herbaty, wykluczyć kawę, papierosy i alkohol, ostre przyprawy, paprykę, warzywa strączkowe. Należy pić 2,5 litra wody dziennie. Z owoców najlepiej sięgać po jabłka i gruszki, ale pozbawione skórki. Po kilku tygodniach można wrócić do dawnej diety, ale wciąż nie przesadzać z ciężkostrawnym jedzeniem.
Konsultacja medyczna: lek. Olga Wysokińska