Sezon na kleszcze
Sezon na kleszcze
„Przed dwoma laty ukąsił mnie kleszcz. Niestety, zbyt późno się zorientowałam i usunęłam go dopiero po dwóch dniach. Po kilku na moim udzie pojawił się duży, gorący rumień. Po wizycie u lekarza dostałam na dwa miesiące antybiotyki, ale po ich zażyciu już nie badałam się dalej. Miewam objawy podobne do tych, które występują w przypadku tej choroby, ale są one charakterystyczne także dla wielu innych schorzeń. Czy mam podstawy do obaw i czy powinnam zrobić badania krwi?”
Ewelina z Siedlec
Myślę, że powinna Pani skonsultować się z lekarzem, chociażby z powodu niepokojących objawów, a on ewentualnie zleci niezbędne badania. To oczywiście nie musi być nic poważnego, ale lepiej to sprawdzić. Borelioza jest bardzo poważną chorobą zakaźną, której nie leczenie prowadzi do groźnych konsekwencji, a nawet śmierci. Warto o tym przypominać, szczególnie u progu wiosny, bo już zaczął się sezon na kleszcze, które są nosicielami bakterii, z rodzaju krętków, wywołujących boreliozę. Oczywiście nie każde ukąszenia kleszcza skutkuje zakażeniem, ale trzeba dmuchać na zimne.
W przypadku boreliozy szczególnie ważne są działania prewencyjne, by nie dopuścić do ukąszenia kleszcza. Pajęczaki te, szczególnie żywotne po słabej zimie, występują najczęściej w liściastych lasach północno-wschodniej Polski, ale nie tylko. Pełno jest ich także na działkach, przydomowych trawnikach, parkach miejskich w naszej okolicy. Ukąszenie kleszcza nie boli, bo w momencie ukłucia wydziela on specjalną substancję znieczulającą, dlatego tak ważne jest, by po powrocie z lasu czy działki dokładnie obejrzeć całe ciało, by wyłapać niepożądanego gościa. Jeśli już go zauważymy, należy go jak najszybciej usunąć, by nie doszło do ewentualnego zakażenia. Jeśli kleszcz jest w naszym ciele 24-48 godzin, ryzyko wystąpienia choroby jest oczywiście większe. I tu podstawowa rada – nie należy kleszcza i miejsca jego wkłucia się w skórę natłuszczać ani przemywać alkoholem, bo pajęczak wówczas „wymiotuje”, co zwiększa ryzyko zakażenia krętkami. Należy wykręcić go specjalną pincetą, uważając, by nie zostawić w naszej skórze jego głowy. W niektórych aptekach dostępne są specjalne zestawy do wyjmowania kleszcza, a zważywszy na fakt, że jest ich w naszym otoczeniu coraz więcej, warto w taki zestaw się zaopatrzyć.
Pierwszym objawem wniknięcia bakterii do naszej skóry jest charakterystyczny rumień, tzw. rumień pełzający, który pojawia się u około połowy osób zakażonych. Występuje po siedmiu dniach od ukąszenia, ale może pojawić się nawet do 30 dni od tego momentu. Od małej plamki na skórze rozszerza się stopniowo, osiągając średnicę kilku centymetrów. Nietrudno więc go nie zauważyć. Po kilku tygodniach bakterie mogą przedostać się do krwi lub limfy i atakować główne narządy – serce, wątrobę, stawy. Niekiedy dochodzi też do zapalenia mięśni oraz uszkodzenia centralnego układu nerwowego, co może mieć bardzo poważne konsekwencje neurologiczne, np. niedowłady czy paraliż. Dlatego tak istotne jest rozpoczęcie leczenia już w fazie pojawienia się rumienia. Wówczas podaje się antybiotyk, na który wrażliwe są krętki.
Pisze Pani ogólnie o niepokojących objawach, które mogą świadczyć o zakażeniu boreliozą, ale nie muszą. I to trafna uwaga, bo nie ma pewnych objawów boreliozy. Wiele z tych, które towarzyszą rozpoznaniu tej choroby, występuje w przypadku bardzo wielu innych schorzeń, dlatego zdiagnozowanie boreliozy jest takie trudne. Wśród tych najczęściej występujących wymienia się przede wszystkim: bóle stawów i mięśni, szumy w uszach, dezorientację przestrzenną, nagłe ostre bóle, jednostronny paraliż twarzy, mrowienie kończyn, zaburzenia mowy, podwójne widzenie, drażliwość, depresja, psychozy.
Lepiej jednak zapobiegać niż leczyć. Wybierając się na wycieczkę do lasu czy gdziekolwiek tam, gdzie możemy spodziewać się kleszczy, zakładajmy odpowiednie ubranie – długie spodnie i bluzki z długimi rękawami oraz nakrycie głowy. Korzystajmy także ze wszelkich dostępnych w aptekach środków odstraszających kleszcze.
Konsultacja medyczna: lek. Olga Wysokińska