Widmo łysiny

 

Widmo łysiny
 
„Witam. Kilka miesięcy temu zauważyłam, że wypadają mi włosy i to w dużych ilościach. Wystarczy, że przeciągnę po nich dłonią, a mam ich pełną garść. Odżywiam się dobrze, nie biorę żadnych leków ani środków hormonalnych, jedynie maluję włosy na blond. Ostatnio miałam kilka sytuacji stresowych, może one miały wpływ na kondycję moich włosów? Boję się, że za jakiś czas zupełnie mi wypadną. Czy można temu jakoś zaradzić i jaka jest przyczyna nadmiernego wypadania włosów ?”
Małgorzata z Mińska Mazowieckiego
 
Wypadanie włosów jest naturalnym procesem. Każdego dnia tracimy ich od 50 do 100. Powodem do niepokoju jest natomiast zbyt duża ilość traconych włosów, ich nagłe przerzedzenie i osłabienie. Nagle zauważamy, że nasz warkocz chudnie, że gumka z kucyka spada, a grzebień jest gęsto utkany włosami. Problem, o którym Pani pisze, dotyka zarówno mężczyzn, jak i kobiet, ale u obu płci objawia się nieco inaczej. Mężczyźni tracą włosy znacznie wcześniej niż kobiety, bo około 30 roku życia, i u nich utrata włosów bardzo często ma gwałtowny przebieg. W krótkim czasie pojawiają się u nich charakterystyczne zakola czy też łysa plama na czubku głowy. Z kolei u kobiet proces ten przebiega znacznie wolniej. Płeć piękna traci włosy na całej głowie, a te, które wyrastają w miejscu starych, są już znacznie cieńsze i słabsze. Niezależnie od płci nadmierne wypadanie włosów ma swoje źródła w genetyce i działaniu hormonów. Niebagatelne znaczenie ma też zanieczyszczenie środowiska, przebyte choroby, stres, zabiegi pielęgnacyjne, jak np. częste farbowanie.     
 
Jeśli w Pani rodzinie któryś z rodziców uskarżał się na ten problem, jest duża szansa, że Pani go „odziedziczy”. Chodzi zresztą nie tylko o rodziców, ale także bliższych i dalszych krewnych. U kobiet zwiększone wypadanie włosów ma ścisły związek ze zmianami hormonalnymi. Szczególnie problem ten pojawia się w czasie ciąży, po porodzie oraz w okresie menopauzy. Jednak, co sugeruje Pani w swoim liście, w Pani przypadku może chodzić o stres. Każda zmiana w naszym życiu powoduje mniejszy lub większy stres, a ten ma wpływ na funkcjonowanie całego organizmu, włosów także. Takie sytuacje, jak utrata lub zmiana pracy, egzamin, śmierć bliskiej osoby czy też choroba wyzwalają masę czynników osłabiających nasz organizm. Jednak, na szczęście w tym przypadku, utracone włosy szybko się regenerują i całkowita łysina nam nie grozi.
 
Na przestrzeni dziejów ludzie wymyślali najdziwniejsze sposoby na pokonanie łysiny, która często – dzisiaj także, szczególnie wśród kobiet, stanowi poważny problem estetyczny i psychologiczny. Na przykład starożytni Rzymianie stosowali specyfiki na bazie warzyw, takich jak kapusta czy rzodkiew. Egipcjanie uciekali się do wymyślniejszych metod, stosując dla wzmocnienia czupryny maść z odchodów hipopotama. Takie przykłady można by mnożyć. Literatura przedmiotu obfituje w barwne opisy uzdrawiania włosów, np. w polskiej medycynie ludowej. Współcześnie istnieje wiele przesądów na temat wzmacniania włosów, np. ścinanie ich dla wzmocnienia, co nie ma nic wspólnego z prawdą. Taką metodę doradza wielu fryzjerów. Z kolei medycyna kosmetyczna proponuje niezliczoną ilość środków na wzmocnienie włosów, które możemy znaleźć w każdej drogerii czy aptece, jednak z ich stosowaniem należy uważać. Najlepiej wcześniej zasięgnąć porady lekarza rodzinnego czy dermatologa aby wykluczyć chorobę jako przyczynę nadmiernego wypadania włosów. Często bowiem towarzyszy ono wielu schorzeniom, np. anemii, zaburzeniom związanym z wytwarzaniem hormonów tarczycy, czy tzw. chorobom tkanki łącznej.
 
Konsultacja medyczna: lek. Olga Wysokińska